Jest już inaczej, wszystko jest inne. Ale czy na pewno ja jestem inna? Ciężko powiedzieć. niby ludzie się zmieniają, ale czy to na pewno prawda? I czy na pewno ja tez się zmieniam?
Jestem szczęśliwa. nie zawsze ale przez większość czasu na pewno. Ale czemu są tez momenty smutku, złości i irytacji? Może to nie ten, może ja nie ta, może cos ze mną jest nie tak, albo może po prostu trzeba się do siebie dopasować. Ale czy to właśnie na tym polega? Na dopasowywaniu się do siebie. przecież wszyscy mowa 'trzeba być sobą'. Ale 100% 'ja' nie podobam się nigdy nikomu w 100%. I tak jest zawsze. myślisz sobie to jest już miłość na zawsze, panujesz dalsze życie Z NIM. Ale czy to dobrze, może to nie na tym polega? Masz nadzieje ze to przetrwa już na zawsze. ze to cale zło co jest na świecie nigdy cię nie dotknie. Że zawsze będziesz szczęśliwą rodzinka taka jak są w filmach.
Tylko co jak czasami przychodzą te gorsze chwile? Czy ktoś zna na to odpowiedz?? Jak sobie wtedy radzić. Bo wiadomo, jak jest dobrze to jest łatwo. a chwile zawahania przychodzą tylko wtedy jak jest złe. Działać pochopnie czy raczej na spokojnie ? Miliony pytań a na każde z nich brak odpowiedzi. a co jak po kolejnej kłótni ma się już siły na naprawianie? Bo ile można. Faceci zawsze uważają ze przecież nic takiego się nie stało, po co już o tym pamiętać, skoro można zapomnieć i żyć normalnie. Szkoda ze my kobiety tak nie potrafimy. Każde JEGO słowo wypowiedziane w złości zostaje w nas już na zawsze, nigdy już o nim nie zapomnimy, i nawet w tych dobrych chwilach będzie nam gdzieś krążyć po głowie i o sobie przypominać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz